
Kim był Prymas Stefan Wyszyński?
Jeśli pomyślałaś/pomyślałeś sobie, wchodząc na tę stronę… „No dobra, ale po co ja w ogóle
tu weszłam/wszedłem, jak nawet nie wiem, kto to jest ten Wyszyński?”. Odpowiedź znajdziesz właśnie tutaj! Po to właśnie powstał PROJEKT W. Chcemy dotrzeć z wiedzą o kardynale Wyszyńskim zarówno
do ludzi, którzy już o nim słyszeli, jak i do tych, którzy z jego postacią nie mieli dotychczas
żadnej styczności.
Urodzony w Zuzeli nad Bugiem 3 sierpnia 1901 roku Stefan, był drugim z kolei dzieckiem Stanisława
i Julianny, którzy prócz Stefana doczekali się licznego potomstwa. Jeszcze tego samego dnia mały Wyszyński został ochrzczony. Wychowywał się w domu wierzącym, zwróconym zwłaszcza w kierunku kultu Maryjnego, co w przyszłości zaowocowało wybraniem przez niego ścieżki życia konsekrowanego. Jako młody mężczyzna zdobył wykształcenie, uczęszczając do wielu szkół, choć jego naukę w gimnazjum przerwał nadchodzący front I wojny światowej. Jednak tak jak my teraz, on też mierzył się ze swoimi wewnętrznymi dylematami i nie zawsze był grzeczny oraz posłuszny. Jak ognia unikał matematyki w szkole, a nawet popadał w konflikty z nauczycielami.
W roku 1920 dziewiętnastoletni Stefan wstąpił do Seminarium Duchownego we Włocławku.
Na przełomie kilku lat aktywnie rozwijał się w kwestii posługi kościelnej. Pełnił obowiązki kapłańskie jako wikariusz Katedry Włocławskiej, a następnie uzyskał święcenia kapłańskie 3 sierpnia 1924 roku.
Również lata 1925-1929 były dla niego przełomowe – Wyszyński podjął studia z dziedziny prawa kanonicznego i nauk ekonomiczno-społecznych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Odbył nawet podróż naukową po Europie!
Wkrótce nadeszła II wojna światowa. Już w 1939 roku był poszukiwany przez Gestapo, co zmusiło go
do długotrwałego ukrywania się. Wówczas Wyszyński skupił się na nauce i pracy oraz w służbie potrzebującym. W cieniu Powstania Warszawskiego, przyszły Prymas Polski pod pseudonimem Radwan III awansował na stanowisko kapelana Korpusu Kampinos AK oraz powstańczego szpitala.
Po wojnie wrócił do miejsca z lat młodości – Seminarium Duchownego we Włocławku, gdzie został rektorem. Rok 1946 przyniósł mu z inicjatywy Piusa XII nominację do pełnienia funkcji biskupa lubelskiego. Dwa lata później został mianowany arcybiskupem warszawskim i gnieźnieńskim, czyli Prymasem Polski.
Po latach wojny, cierpienia Stefan Wyszyński podjął się kolejnej ciężkiej walki. W perspektywie nowego komunistycznego ustroju wprowadzonego w granicach państwa, Kardynał od razu rozpoczął działania
w obronie najwyższych wartości, co chciał osiągnąć drogą porozumienia z komunistycznym rządem. Rządzący komuniści wprowadzili terror oraz głęboką ingerencję w sprawy kościoła, na co Wyszyński odpowiedział listem do rządu zapamiętanym jako "Non possumus" (nie możemy), dając komunistom jednoznaczny sygnał, że kościół ze swojej suwerenności w nauczaniu
i duszpasterskiej posłudze nie zrezygnuje. Został internowany w okresie 1953-1956.
Przełomowym momentem życia i działalności Prymasa, stało się złożenie w czasie internowania
w Komańczy, Jasnogórskich Ślubów Narodu 26 sierpnia 1956 roku. Zainspirowany Potopem Henryka Sienkiewicza w obecności około 1 miliona wiernych, Wyszyński zawierzył losy naszej ojczyzny
w ręce Maryi Królowej Polski. Pomysł złożenia takich ślubów jednocześnie zawierał plan powojennej odnowy życia religijnego w Polsce.
W 1966 r. Polska obchodziła milenium chrztu Polski. Władze komunistyczne zorganizowały uroczystości państwowe Tysiąclecia Państwa Polskiego, które miały konkurować z uroczystościami kościelnymi lub przynajmniej je równoważyć. Chodziło o zdyskredytowanie autorytetu Episkopatu, głównie prymasa Stefana Wyszyńskiego. To właśnie jego autorytetu zdecydowała, po której stronie w tej konfrontacji stanęli Polacy.
W obliczu masakry robotników w Gdańsku w 1970 roku, Prymas od początku udzielił wsparcia protestującym. Wówczas wypowiedział słynne słowa: „Wasz ból jest naszym wspólnym bólem. Gdybym mógł w poczuciu sprawiedliwości i ładu, wziąć na siebie całą odpowiedzialność za to, co się ostatnio stało w Polsce, wziąłbym jak najchętniej… Bo w Narodzie musi być ofiara okupująca winy Narodu… Jakżebym chciał w tej chwili – gdyby ta ofiara przyjęta była – osłonić wszystkich przed bólem, przed męką”. Plan odbudowy duchowości w Polsce zawierał też poprawę kontaktów między narodem polskim i niemieckim, co zostało zwieńczone orędziem biskupów polskich w liście do biskupów niemieckich.
Kardynał znacząco wspomógł wybór Karola Wojtyły na papieża. Stefan Wyszyński obok Jana Pawła II (który był zresztą jego bliskim przyjacielem), był duchowym, ale także ogromnym wsparciem moralnym, mentalnym i emocjonalnym uciemiężonych Polaków w czasach głębokiego komunizmu. Kierował ludzi ku wolności swoim słowem i nauką, budząc w nich stopniowo siłę i wiarę w lepsze jutro. Można uznać,
że jako jedna z wielu znaczących wówczas postaci, on też dołożył swoją cegiełkę (choć w tym przypadku można by mówić nawet o „dużej cegle”) do upadku ustroju komunistycznego.
Oprócz posługi duszpasterskiej, aktywnie wspierał powstającą „Solidarność”.
Zmarł 28 maja 1981 roku w Warszawie. Pogrzeb Prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego odbył się
31 maja tego samego roku, na placu Zwycięstwa w stolicy. Wówczas na uroczystość przybyły tysiące wiernych, duchownych, a nawet władze PRL. W setną rocznicę urodzin Kardynała – w 2001 roku - rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny w Rzymie. Dnia 23 kwietnia 2021 roku ogłoszono, że przewidziana na wcześniejsze lata (lecz przesunięta w wyniku pandemii) beatyfikacja, odbędzie się
12 września 2021 roku w 120. rocznicę urodzin Stefana Wyszyńskiego. Wraz z nim, tego dnia ma zostać beatyfikowana zakonnica polska, opiekunka niewidomych – Róża Czacka.
Jako podsumowanie, niech posłużą słowa dr. Piotra Skibińskiego wypowiedziane podczas międzynarodowej konferencji naukowej dnia 19.05.2011 r. w warszawskiej Kurii Metropolitalnej, który zwrócił uwagę, że Polska jako kraj i Kościół mają wiele do zawdzięczenia kardynałowi. Przede wszystkim to, że udało mu się obronić wolność Kościoła w warunkach reżimu komunistycznego, co było zjawiskiem niezwykłym w ówczesnym świecie „realnego socjalizmu”. Jedynym w swoim rodzaju osiągnięciem była też Wielka Nowenna Narodu przed Milenium Chrztu Polski, a później same jego obchody – wszystko to świetnie przygotowane i przeprowadzone przy ogromnym osobistym udziale prymasa. Innym wielkim jego sukcesem było stosunkowo bezpieczne wprowadzanie w naszym kraju reform soborowych, dzięki czemu dało się uniknąć wielu błędów, jakie popełniono na Zachodzie.
Do osiągnięć Prymasa Tysiąclecia mówca zaliczył też rozbudowę sieci parafialnej i struktur kościelnych, bez żadnej ingerencji państwa, co było ewenementem na tle pozostałych „demoludów”, których władze całkowicie kontrolowały Kościół. „Kościół i naród w Polsce ma za co dziękować wielkiemu prymasowi” – podsumował swą wypowiedź (w: https://www.gosc.pl/doc/863782.Prymas-i-jego-dorobek/2
Stefan Wyszyński stał się jedną z ikon polskiego narodu i kultury ze względu na swoją wielopłaszczyznową działalność, ale przede wszystkim ze względu na dorobek duchowy, uniwersalne nauki, pełne inspiracji, z których czerpać może każdy z nas - bez względu na istniejące podziały.